Rano obudziłem się z myślą, że tak to wszystko nie powinno wyglądać, Myśląc o tym poszedłem do sklepu po kefir, na który miałem ochote już od wczoraj i mleko dla niej na płatki. Pogadałem na gg, ustawiłem się z Agata ponieważ zbieram się do niej od jakiegoś miesiąca aż obudziła się Ona.
Bez specjalnie słowa poszła na balkon, gdzie do niej dołączyłem i zaczołem rozmowę. Poważną rozmowę bo mimo, że wczoraj było spokojnie ja nie chce takiego związku. Akceptuje dni wojny między nami ale po nich powinny być dni namiętności, miłości pełnej jakiej doznałem w przeszłości. Koniec końcem poprosiłem aby to przemyślała i podjełą decyzje czy chce byc ze mna czy nie, bo taki stan jaki jest teraz całkowicie mi nie odpowiada.
Następnie dalej przygotowywałem sie do wyjścia ponieważ nie chciałem aby mój dzień był taki sam jak wczoraj, siedzący w domu i szukający zajęcia. Ku mojemu zdziwieniu Ona zapytała się gdzie ide i kiedy wracam, po odpowiedzi odpowiedziała, "że chciałaby abym został z nia i ją odprowadził na dworzec". Jedna z nielicznych miłych rzeczy, która mi powiedziała, dlatego też zostałem i nawet miło spędziłem ten kawałek dnia.
Pod koniec, czego można było się spodziewać biegła na dworzec aby zdążyć na pociąg. To też było miłe, bo ten czas, którego jej zabrakło na dojście do dworca spedziła ze mną!.
Co nie zmienia faktu, że czekam na koniec weekendu, na jej reakcje, na jej decyzje.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz