wtorek, 16 czerwca 2009

dzień 8.

W niedziele nie miałem co ze sobą zrobić, nie dostałem żadnej wieści od Niej kiedy wraca więc wracając od mamy wstąpiłem do galerii grunwaldzkiej i kupiłem sobie bilet na star-trek-a, na godzine 21:30. Bardzo się zdziwiłem gdy wszedłem do domu bo Ona już tam była. Widoczniej wcześniej wróciła. Po chwili oznajmiła, że ona idzie do rynku po plecak. Nie zdziwiłem się, spodziewałem się nawet tego ale byłem ubezpieczony. Na wieść, że ja ide do kina Ona zrobiła focha.

Rozeszliśmy się. W czasie seansu dostałem sms-a, że ponieważ ja jestem w kinie to ona zostaje w rynku. Tak też zrobiła. Wróciła o 1 w nocy. Bez słowa ułożyła sie do łóżka, gdzie ja już spałem i ku mojemu zdziwieniu zaczeła się do mnie dobierać. Chciała się kochać. Więc sie kochaliśmy. Jak mi to później powiedziała ona sie kocha tylko wtedy gdy ma na to ochotę i koniec.

Brak komentarzy: